|
|
wtorek, 10 kwiecień 2012, 13:05
|
I po świętach...
Mąż w trasie, nie całkiem zdrowe dzieci w domu...
No i ja taka rozleniwiona, ocięzała...
Taka wiosenna melancholia mam nadzieję że szybko minie i zmobilizuję sie do jakiegokolwiek działania. |
|
Komentarzy:
0
|
|
wtorek, 03 kwiecień 2012, 08:32
|
Witam po długiej przerwie.
Ostatnimi czasy jakos nie miałam natchnienia do pisania. W moim wolno biegnacym zyciu wiele się nie zmieniło. Gabryś chodzi do przedszkola( oczywiście jak jest zdrowy) , Wiktor do szkoły, Marcin w trasie jak zwykle: nuda, nuda, nuda...
Kupiliśmy działkę ogrodniczą nie daleko naszego mieszkania z domkiem bujawką i piaskownicą, ale najważniejsze są na niej zdrowe nie pryskane owoce: truskawki, czereśnie, śliwki, porzeczki, maliny, jezyny itp. Oczywiście będzie przy nich trochę pracy ale to sama przyjemność wiedząc, ze dzieciaki te dobrodziejstwa natury będą mogły jeśc prosto z krzaczków.Teraz czekamy tylko na sprzyjającą aurę pogodową aby rozpocząć sezon grillowy :) |
|
Komentarzy:
0
|
|
środa, 18 styczeń 2012, 13:49
|
Dzieciaki mają ferie.
Śniegu mnóstwo więc grzechem by było nie wykorzystać tego i nie zabrać ich na górkę do parku.
2 jabłuszka są kominezony też więc wyruszyliśmy w drogę. Zabawa była przednia. Z Gabrysiem z przodu zjeżdżałam z mega szybkością.
Wrócić do czasów dzieciństwa szalejąc ze swoimi dzieciakami na śniegu - BEZCENNE!!! |
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 12 styczeń 2012, 12:30
|
Wiedziałam, że tak będzie...
Jak tylko odwiozlam Marcina na baze Wiktor zaczął płakać za tatą :(
W nocy zaglądam do Jego pokoju zobaczyć czy się nie odkrył a mój biedny żuczek śpi ze zdjęciem taty przyklejonym do twarzy. Normalnie żal serce ściska...
Jutro bal przebierańców u Gabrysia. Kostium policjanta wisi w szafie. Mały nie może się już doczekać.
W niedzielę mój chrześniak kończy roczek biegałam dziś po mieście szukając prezentu.
Pomysłu brak bo dopiero były święta i dostał mnóstwo zabawek. Nawet dzwoniłam do bratowej żeby się podpytać co kupić ale ona sama nie ma pojęcia.
Kupiłam więc wielkie pudło klocków Wadera od 1 roku niech się urwisek rozwija.
Od poniedziałku ferie wściekłam się bo Wiktor miał jeżdzić na basen a okazało się że pierwszaki jednak nie pojadą :(
Na obóz jest za mały, Marcin wolnego nie dostanie więc razem też nigdzie nie pojedziemy zostaje mu jedynie wizyta u cioci w Ząbkach. W sumie to też jakaś odmiana przynajmniej w domu nie będzie siedział jak kołek przy kompie.
Non stop słyszę "mogę pograć na Twoim profilu na facebooku? - proszę...."
Dziś rano zalożyłam mu jego własne konto na którym będzie grał bo inne gry go nie interesują tylko te na fejsie.
I to by było na tyle ide gotować obiad... |
|
Komentarzy:
1
|
|
sobota, 07 styczeń 2012, 14:52
|
Długo nie pisałam a to za sprawą tego iż mój mąż ma tydz wolnego.
Staramy się wykorzystać ten czas do maksimum. Dziś mam chwilę bo pojechał z bratem do Otwocka. Jego mama miała operację tam na kręgosłup. Z racji tego że nie wpuszczają tam dzieci do 12 roku życia musiałam z dzieciakami zostać w domu.
Dziś już sobota jutro wyjeżdża ten cały tydzień minął bardzo szybko....za szybko niestety i znów cały rok bez wolnego w samotności z dwójką dzieci.
Chłopaki już się przyzwyczaili że tatuś w domu więc coś czuję że jutrzejsze rozstanie będzie bolesne dla całej naszej czwórki :( |
|
Komentarzy:
0
|
|
poniedziałek, 26 grudzień 2011, 22:49
|
Za oknami wszyscy w rodzinnym gronie a ja w domu tylko z dziećmi.
Samotna kobieta kierowcy : wczoraj, dzisiaj, jutro...
|
|
Komentarzy:
1
|
|
poniedziałek, 12 grudzień 2011, 10:13
|
Poniosłam wielką zyciową porazkę jako matka :(
Byłam u pani psycholog, która wysłuchawszy mnie stwierdziła, ze zrobiłam dziecku( Wiktorowi) wielką krzywdę chroniąc Go przed całym złem tego świata. Skutek jest taki, ze mój kochany synek ma niskie poczucie własnej wartości bo Jego głupia matka chcąc mu pomóc wyręczała Go we wszystkim i zwątpił w siebie...
Duzo pracy przed nami zeby to odbudować ale dam radę dla mojego syna, bo priorytetem jest dla mnie zeby był szczęśliwy. W pewnym momencie zatraciłam się w tym.
Z Gabrysiem jest inaczej od razu wiedziałam ze ma mój charakter nie da się zlamać i da sobie radę. To dla Wiktora bylam taka matką kwoką: bo nieśmiały, bo wrażliwy i miałam misję pomóc mu a tylko mu zaszkodziłam.
Serce matki boli ale muszę Go rzucić na głeboką wodę, zeby się zahartował i walczył o swoje.
Mogę stać z boku i obserwować ale nie interweniować bez potrzeby.
Jestem silna i silny musi stać się mój syn... |
|
Komentarzy:
1
|
|
czwartek, 08 grudzień 2011, 12:17
|
Nie pisałam bo ten mój złom odmówił mi posłuszeństwa.
Urodzinki w sobotę udane Gabryś zachwycony prezentami a to najważniejsze. Wczoraj byłam z Wiktorem na kontroli po antybiotyku węzły nie zwiększyły się ale i nie zmniejszyły podobno to powolny proces. Dała mi skierowanie na ponowne badanie krwi za 2 tyg jak kompletnie będzie zdrowy. Do tego czeka nas zabieg. Mimo, iż Wiktor skończył 7 lat nie do końca schodzi mu ta skórka z siusiaka więc będzie miał przecinaną pod znieczuleniem ( Marcin też tak mial w tym wieku).
To jest niewiarygodne jaką małą kopią Marcina jest Wiktor. Te same problemy z motoryką z dyslekcją, taki sam charakter, podobni do siebie jak dwie krople wody nawet takie same znamie mają w tym samym miejscu. |
|
Komentarzy:
0
|
|
piątek, 02 grudzień 2011, 16:39
|
Bylam dziś na kontroli z Wiktorem ciąg dalszy antybiotyku i badania w kierunku mononukleozy.
Biedny żuczek znów go będą kuć...
A coś bardziej optymistycznego to , że Gabryś jutro obchodzi swoje 3 urodzinki :)
Impreza kameralna tylko najbliżsi z dziećmi. Wiktor chory więc nie mam głowy do przygotowywania wymyślnych dań więc zostanę przy sałatkach z trójkolorowego makaronu z oliwkami i kabanosem. Druga z kurczakiem i może pokuszę się o krabową...
Mojej mamy nie będzie bo pracuje, teściowa będzie sama i zaznaczyła już że tylko na chwilę.
Jak zwykle niezawodna moja siostra z mężem i Łucją. Gabrysia chrzestna z Kacperkiem, mój brat(19l) i może brat nr.2 z rodziną(żoną i 10miesięcznym Maksymilianem).
Tak więc nie ma sensu stać przy garach cały dzień kupię słodyczy dla dzieci baloniki tort sałatki wino postawię i to będzie na tyle.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
środa, 30 listopad 2011, 19:04
|
Dziś rano pobudka szybkie ubieranie Gabryś do przedszkola a ja z Wiktorem do ginekologa po receptę na tabletki. Musiałam wybrać inną przychodnię bo do mojej nie było zapisów.
Nigdy nie miałam problemów a on mi tu wyskakuje, że mi nie wypisze. Szok!!!
Muszę zrobić badania itp. Mam aktualną cytologię tyle że w domu. Więc z powrotem jechać do domu wziąśc wyniki tej holernej cytologii i wrócić do niego.
Ale walnął zdziwko jak mnie zobaczył myślał że zciemniam z tym badaniem a ja mu bach na biurko. Nie był chętny wypisać ale musiał.
Z powrotem do domu bo siostra miala mi przywieżć swoją 3,5 letnią córkę bo jechali na pogrzeb.
No więc siedzialam do 16 jak na szpilkach czekając na odbiór rozmazu krwi( z małą przerwą na odebranie Gabrysia z przedszkola).
Oczywiście się nasłuchałam że gabryś rzuca poduszką na leżakowaniu chowa się pod leżak ucieka krzyczy że już więcej nie przyjdzie do tego przedszkola nie chce się sam ubierać. Pani basia go ubrała wystarczyło żeby założył kapciuszki a on poszedł do pani Edytki i mówi:
"sam się ubrałem pani Edytko założy mi pani kapcie" nie wiedziala więc mu założyła.
Och nabierają się w przedszkolu na jego loki i słodką minkę, a kryje się pod nią nie lada charakterek.
A propo wyników odebrałam z tego co widzę i rozumuję to wszystko w górnych granicach normy. Jedynie monocyty ma 1 norma 3-8. W piątek idę na kontrol z Wiktorem i z tymi wynikami. Będzie ok już czuje się lepiej apetyt mu wrócił ale i tak powtórzę badanie jak skończy antybiotyk.
Jutro zebranie u Wiktora w szkole muszę wykombinować opiekę nad moimi łobuziakami.
|
|
Komentarzy:
1
|